Przeskocz do treści

Czterolistna koniczynka

25/07/2014

Znaleźliście kiedyś czterolistną koniczynkę?

Jak byłam mała, tata wysyłał mnie na jej poszukiwanie. Oglądałam po kolei okoliczne koniczynki, po czym wracałam mu zakomunikować, że wszystkie mają po trzy listki. Z wyjątkiem oczywiście tych, które mają mniej, bo któryś został urwany. Doszłam do wniosku, że czterolistne koniczynki nie istnieją, a tata po prostu mnie wkręca. Z tym drugim najprawdopodobniej zresztą miałam rację.

Minęło kilka lat. Tę samą zabawę tata zaproponował moim młodszym siostrom. Po krótkim czasie wróciły… niosąc czterolistną koniczynkę. A drugą. A potem następną. Ojciec zrobił wielkie oczy.
– Jak wy to robicie? – zapytał, przyglądając się całej kolekcji koniczynowych mutantów.
Jedna z sióstr odpowiedziała:
– Bo to nie trzeba patrzeć czy jest czterolistna koniczynka, tylko gdzie jest czterolistna koniczynka.

Minęło parę lat. Opowiedziałam tę historię swojemu narzeczonemu. Zaintrygowany, popatrzył na pełen koniczyny trawnik. Rozejrzał się. W ciągu dwudziestu minut znalazł trzy. Ja ani jednej.

Minęło parę lat. Narzeczony zamienił się w męża i ojca moich dzieci. Stare sprawy, które kiedyś bardzo mnie stresowały, w naturalny sposób podzieliły się na kilka grup. Niektóre okazały się nieistotne. Niektóre się przedawniły. Niektóre rozwiązały się same. Pozostała nieduża grupa tych, którymi warto było się jednak zająć i doprowadzić do końca, czym właśnie się zajmowałam.
Na trawniku pełno było koniczyny. Przypomniałam sobie to zdanie – patrzeć, gdzie jest czterolistna koniczynka. Dla zabawy rozejrzałam się. W jednym miejscu…
…ona tam była. Patrzyła na mnie. No, oczywiście w przenośni. Była tam, skierowana dokładnie w moją stronę. „E, to niemożliwe” – szeptał stary dobry defetysta w mojej głowie. Ale czemu nie sprawdzić?
Tak, to była ona. Śliczna, rozwinięta, czterolistna.
Tydzień później jeszcze dwie. Potem jeszcze jedna.

Czy przyniosą mi szczęście? Nieszczególnie w to wierzę. Może jest odwrotnie – nauczyłam się je znajdować, bo nauczyłam się być szczęśliwa?

From → Kategorii Brak

3 Komentarze
  1. Aga permalink

    Ursa, fajnie, że coś nowego napisałaś. Nigdy nie znalazłam czterolistnej koniczyny. Ale też nie powiem, żebym wielce szukała.

  2. Często koszone trawniki.

  3. Aga permalink

    Zainspirowałaś mnie i szukałam koniczyny czterolistnej na Babiej Górze, ale nie znalazłam:(

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: