Przeskocz do treści

Fińska wiosna

16/05/2016

Weź się w garść i zachowuj się normalnie.

Ręce się trzęsą, nogi zachowują się dziwnie. Od zawsze marny refleks teraz lepiej pominąć milczeniem. Guma do żucia wypadła z ust.

Rozsądek kazał iść do psychiatry, ale emocje nie pozwoliły z nim rozmawiać. A więc recepty. I objawy pozapiramidowe. I oczywiście, jak to na początku, jest gorzej.

Weź się w garść i zachowuj się normalnie.

A więc wstaję rano, ubieram dzieci, pilnuję, żeby zjadły śniadanie. Odprowadzam do przedszkola. Wymieniam uprzejme pozdrowienia. Trudno, coraz trudniej, ale się da.

Przeczekać. Będzie lepiej. Pokonam tę cholerę i będę miała super życie.

From → Kategorii Brak

3 Komentarze
  1. Od razu psychiatra…? Ja to często miewam takie stany. Dzisiaj na przykład poszłam na harmonię, usiadłam, napisałam w zeszycie dwa takty dyktanda (zresztą źle) i powiedziałam głośno: „Panie profesorze, ja przepraszam bardzo, ale muszę opuścić to miejsce”, po czym poszłam (albo raczej się zwlekłam) do podziemi i przespałam godzinę na fotelu pod fonoteką 😀
    Trochę nawet pomogło…

  2. Myślałam, że już dawno je odstawiłaś… Czy te leki w ogóle pomagają? Ja mam dość specyficzne podejście do tego rodzaju chorób, chociaż psychiatrów bardzo szanuję (w przeciwieństwie do psychologów).
    Dla mnie coś takiego jak depresja nie istnieje, a jeśli już, to jest to naprawdę rzadkość. Osoby, o których wiem, że leczą lub leczyły depresję cierpią na niedobór miłości własnej, a temu leki niekoniecznie są w stanie zaradzić. Nie wiem, co o tym sądzisz.

  3. Moim zdaniem po prostu w dzieciństwie nie miałaś takiej spiny. Myślę, że teraz żyjesz trochę jak na haju, bo pewnie starasz się wykazać – albo przed ludźmi, albo przed samą sobą – że sobie ze wszystkim dajesz radę, jesteś normalna i szczęśliwa. Tzn. tak to działa u mnie – dostaję jakichś paranoi, bo biorę na siebie ogromną odpowiedzialność za to jaka jestem, no ale KURDE – ja siebie nie stworzyłam, więc po cholerę mam dźwigać brzemię całego mojego jestestwa. Moje zalecenia są takie, że powinnaś pochodzić na tańce i się wyluzować. I traktować swoje życie z przymrużeniem oka 😉 Wiem, że to brzmi jak frazes i „łatwo powiedzieć”, ale jest mi lepiej, od kiedy stwierdziłam, że nie będę już dłużej brać odpowiedzialności za to, jak wygląda moje życie. Co było, to było – co jest to jest – co będzie, to będzie. I tak będzie z SENSEM.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: