Przeskocz do treści

Press mute

08/03/2017

— Była niegrzeczna, krzyczała, skakała, awanturowała się — relacjonowała babcia rodzicom.

Niegrzeczne dziecko nic nie mówiło. Im bardziej je pytano, podchodzono do niego, próbowano uspokoić, w tym większą wpadało histerię. Nikt nigdy nie dowiedział się, że chodzi o ślimaka, którego rozdeptała, myśląc, że to pusta skorupka. Bezradnie machające macki nawiedzały ją, podłoga była nimi najeżona, sterczały z sedesu. Wyrzuty sumienia, że skrzywdziła bezbronne zwierzę, były nie do zniesienia. Tak ogromne, że… odbierały mowę. Więc płakała, krzyczała, skakała i odmawiała wszelkiej współpracy.

Odrobinkę dziwaczne dziecko, które nie chciało mówić „dzień dobry”, myło się tylko w zimnej wodzie i czekało aż zupa osiągnie temperaturę pokojową, zanim zaczęło ją jeść, nie wzbudzało większych niepokojów. Ataki histerii się zdarzały, ale bystrość i zaradność wskazywały, że da sobie w życiu radę.

* * *

Być może psychiatria dopiero czeka na opisanie subtelniejszych form autyzmu. Kiedyś do psychiatry trafiali ludzie, którzy w żaden inny sposób nie mogli już funkcjonować, często niebezpieczni dla otoczenia. Ktoś, kto leczył się psychiatrycznie, dostawał na całe życie etykietkę „czubka”, więc dopóki dało się jako tako funkcjonować, unikano kontaktów z tą gałęzią medycyny.

Ten stan powoli się zmienia. Zwiększa się świadomość problemu depresji – zwłaszcza, że wynaleziono na nią całkiem skuteczne leki. Opisano rozmaite dysmózgowia, powodujące, że skądinnąd inteligentny dzieciak nie jest w stanie przeskoczyć niektórych standardowych wymagań szkoły. Kładzie się nacisk na wczesne wykrywanie autyzmu.

Ma to swoje wady. Łatka leczącego się psychiatryczne wciąż piętnuje, a dziś łatwiej ją otrzymać. Z drugiej strony, niektórzy wykorzystują diagnozę do zupełnego usprawiedliwienia swojego lenistwa i braku starania się.

* * *

Odrobinkę dziwaczne dziecko poszło do szkoły. Hałas był nieznośny, ale lekcje łatwe i prawie zawsze choć trochę ciekawe. Sporadyczne problemy wychowawcze nie wzbudzały istotnego niepokoju, raczej, jeżeli cokolwiek, to oburzenie. Odrobinkę dziwaczne dziecko coraz lepiej uczyło się spełniać oczekiwania innych, choć nigdy nie przestało to być dla niego trudne. Kiedy nie umiało mówić, słuchało.

Dorosło. Z pewnymi perturbacjami skończyło studia. Założyło rodzinę.

Znalazło pomoc psychologiczną.

A więc mieli rację – jest odrobinkę dziwaczne, ale da sobie w życiu radę.

From → Kategorii Brak

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: