Skip to content

W stół

20/04/2017

Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Taki właśnie problem pojawia się w rozmowach na drażliwe tematy. Każdy usłyszy to, co go osobiście drażni i na tym się zatrzyma.

Poprzednia notka była o sztandarach. Kiedy wyszłam spod różnych sztandarów, pod którymi mnie wychowano, przestałam ich bronić, a zaczęłam się rozglądać, dostrzegłam mnóstwo ludzi, spraw, uwag i mechanizmów. Zauważyłam wartości, którymi kieruje się „druga strona”. Zaczęłam widzieć regularne przekraczanie granic, zapamiętanie w walce i gubienie własnych podstaw, które spod sztandaru widzi się tylko u drugiej strony, nigdy u swojej. Zatęskniłam za rzeczową, konstruktywną dyskusją i wiem, że ta tęsknota, przynajmniej w dużej skali, pozostanie niespełniona. Bo tacy są ludzie. Pragnienie obrony sztandaru pojawia się wcześniej niż myśl. To instynkt.

Przerażają mnie obie telewizje. Przyjęły tę samą strategię: na pełnym ekranie wałkujemy jakąś wpadkę przeciwnika, a w dolnym pasku, tekstowo, przemykają się ważne wiadomości ze świata. Starannie usunięto miejsce na jakąkolwiek rzeczową dyskusję, najważniejsze, to czy jesteś z nami, czy przeciwko nam. Gołe baby już się nam opatrzyły, więc zaapelujmy do innych niskich instynktów. Walka w obronie swoich świetnie się nadaje na łatwy do sterowania motor.

Reklamy

From → Kategorii Brak

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: