Skip to content

Kałużystki

30/06/2017

Po kolejnych nawałnicach zostają połamane drzewa. I kałuże. Dużo kałuż. W. rozpina sandałki i wchodzi jedną stopą do brudnej wody.

— Fajna, zimna — stwierdza.

M. jej zazdrości. Też zdejmuje sandałki, staje obok. Mętna woda sięga jej do kostek.

— Aaaa, gdzie moje nogi! Nie mam nóg! — śmieją się obie.

Idziemy. Kałuż jest dużo, czasem na całą szerokość chodnika. A, co tam! Też zdejmuję sandały i staję razem z nimi w kolejnej.

Kolega z przedszkola patrzy na nas, zdziwiony. Jego mama też. Ostrożnie omijają kałużę bokiem, kiedy my radośnie stoimy w wodzie.

Wielka chmura szybko sunie w naszą stronę.

— Dziewczyny, będzie padać. Chcecie zmoknąć?

— Taaaak! — odpowiadają.

Leje. Mokniemy. Kałuże robią się ciepłe od uderzeń kropli, asfaltem spływają strumyczki.

— Gdzie strumyk płynie z wolna… — śpiewają dziewczynki, wędrując w dół jednej ze strug.

Ktoś się zatrzymuje, oferuje nam parasol.

— Nie, dziękuję — śmieję się, — mokniemy specjalnie!

Reklamy

From → Dzieci

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: