Przeskocz do treści

Buka

28/11/2017

Buka była najstraszniejszym koszmarem ich dzieciństwa — mówią. Dziwię się.

Nie bałam się Buki. Przecież nikogo ni krzywdziła, dlaczego miałabym się jej bać? Była duża, brzydka, zimna i… smutna. Współczułam Buce.

Dlaczego wszyscy się bali Buki? Na dobrą sprawę odpowiedź brzmi: wszyscy się bali Buki ponieważ wszyscy się bali Buki. Naturalne odruchy stadne. Psychologia tłumu.

Podobno Aspergery nie mają empatii. To nieprawda. Ta empatia jest… inna.

Kiedy Buka przychodziła do doliny Muminków, nie czułam strachu wszystkich jej mieszkańców. Czułam smutek, samotność i niezaspokojoną tęsknotę — Buki. I jej bezradność, kiedy stoi w kręgu światła lampy, ale wie, że nikt nigdy nie wpuści jej do środka. Kiedy sama jej obecność powoduje panikę.

Ta bezradna samotność, kiedy wszystko, co żywe, odtrąca cię i ucieka, bo… jesteś tym, kim jesteś.

Buką.

From → Kategorii Brak

3 Komentarze
  1. Czekokurczak permalink

    Chyba nie pamiętam nikogo, kto by się bał Buki.

    Mam te same odczucia co Ty względem Buki. Możliwe, że dzięki temu właśnie, że też byłam w jakiś sposób inna – w każdym razie miałam większą świadomość tego, że jestem inna na tle swoich rówieśników.

    Mnie się podoba cytat chyba ks. Kaczkowskiego: „Serce zranione to otwarte serce”.

    Ale za Chiny nie mogę zrozumieć na jakiej podstawie zdiagnozowali Ci Aspergera. Przede wszystkim zawsze łapałaś w rozmowie żywy kontakt wzrokowy. Znam dwóch aspergerowców i żaden z nich nie posiada tej cechy. W ogóle średnio posiadają zdolność rozmawiania…Oczywiście wyrażają w pewien sposób swoje poglądy, ale raczej słabo wchodzą w interakcję. Jeden z nich to się tak denerwuje kontaktem z ludźmi, że zupełnie sztywnieje lub wręcz się okłada różnymi przedmiotami, a drugi może jest bardziej odważny, ale jest też sporo starszy. Ma prócz tego jakieś alergie i prawie niczego nie może jeść…

    • „Jeśli znasz jedną osobę z zespołem Aspergera, to znasz jedną osobę z zespołem Aspergera.” Z jakiegoś powodu u mnie sprawa wyszła na jaw dopiero po trzydziestce, a nie np. w szkole. Dobrze panuję nad mową ciała, umiem uważnie obserwować, wyciągać wnioski i uogólniać. Mam tak dużą wprawę w udawaniu normalnej, że kiedy byłam już poważnie chora psychicznie, mało kto cokolwiek zauważył.
      Może coś dorzucę jak Ika przestanie po mnie skakać. Na razie dobranoc.

    • Wracając do podstawy diagnozy – nie pamiętam wszystkiego, ale chodziło o takie rzeczy jak:
      Dlaczego ludzie mówią co innego niż mają na myśli i to ma być „oczywiste”, że w tej sytuacji należy coś odczytywać inaczej? Wysilam cały swój umysł, a i tak mi się nie udaje dostrzec tych „oczywistych” rzeczy.
      Czemu ludzie są na mnie źli za nieprzestrzeganie reguł, których nikt mi nigdy nie przedstawił? Znowu twierdzą, że to „oczywiste”, a ja o niczym nie wiem.
      Kiedy jestem skupiona na pracy, nie pamiętam o dzwonieniu do rodziców. W ogóle nie pamiętam o kontaktach międzyludzkich, kiedy mój umysł jest zajęty czym innym.
      Muszę panować nad mową ciała, bo jeśli po prostu coś powiem, większość ludzi (nawet bardzo bliskich) mi nie wierzy, dopisuje sobie podteksty których nie ma, nieistniejącą ironię. Muszę starannie odegrać swoją rolę, żeby przyjęto to, co mam na myśli jako po prostu to, co mam na myśli.
      Przypisywano mi (i to bardzo bliskie osoby) „bycie bez serca” w sytuacjach, w których po prostu nie dostrzegałam, że coś należałoby zrobić; celową złą wolę kiedy źle rozumiałam, czego ktoś ode mnie oczekuje.
      Tworzyłam sobie w głowie słownik: kiedy mama mówi „sprzątnij ze stołu”, ma na myśli „sprzątnij ze stołu, rozstaw talerze i zawołaj wszystkich na obiad”. Mama twierdziła, że to „oczywiste”, ale ja nie umiałam dostrzec żadnej „oczywistej” reguły oprócz właśnie takiego tworzenia słownika.

      Innymi słowy, kompensuję swój brak intuicji społecznej dużą zdolnością obserwacji, zapamiętywania, znajdowania reguł i samokontroli. Ponieważ nie czuję „oczywistości”, prowadzę swoje życie społeczne za pomocą naukowych narzędzi, bo te mam od dzieciństwa dobrze opanowane.
      Tylko to kosztuje.

      Ładny cytat.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: