Przeskocz do treści

Chrześcijaństwo jest dla ludzi

31/12/2017

– Ja… ja… ja ich po prostu nie rozumiem! Kupować sobie nowy, drogi samochód, żeby potem nie mieć na dentystę. To jest takie… takie… nielogiczne! Takie myślenie po prostu nie mieści mi się w głowie, to nie ma sensu!

Odpowiedzią było milczenie.

* * *

– W zasadzie nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale przecież jeżeli święty Józef szedł na spis ludności do Betlejem, to chyba znaczy, że miał tam rodzinę, nie? To dlaczego szukał miejsca w gospodzie?

– Ja zawsze rozumiałem,  że chodzilo o względy prestiżowe, mieszkał gdzieś tam, ale był „z domu i rodu Dawida”, to chciał być zapisany w mieście wiązanym z Dawidem.

– Aha, i ze względów prestiżowych dzieciak mu się urodził w stajni. Super.

Jakie to bardzo, bardzo ludzkie. Nie logiczne.

From → Kategorii Brak

3 Komentarze
  1. Czekokurczak permalink

    To czytałaś?
    http://biblia.wiara.pl/doc/423036.Spis-ludnosci-za-Kwiryniusza-Lk-2-12
    Mnie takie detale prawdę mówiąc nie zajmują, urodził się w stajni to się urodził, dobrze że w ogóle się urodził ;P Po co tu kminić, jeśli to w niczym nie pomaga wierze… Jak chcesz znaleźć logikę, to polecam zacząć od Logosu, a nie od swoich gdybań :p

    • Podesłałaś artykuł odpowiadający na zarzuty niehistoryczności opisu Łukasza.
      Ja takich zarzutów nie stawiam. Wychodzę z opisu Łukasza i zastanawiam się, kim byli opisani tam ludzie, czym się kierowali.

      Cokolwiek wspólnego z tym, co piszę, ma jedynie punkt siódmy:
      _7) Nie było sensu, żeby Maria i Józef pielgrzymowali na spis ludności, na którym zresztą i tak Maria nie byłaby potrzebna, bowiem Rzymianie organizowali spisy ludności na miejscu i musiała się na niego stawić tylko głowa rodziny (w tym wypadku byłby to Józef). _
      i odpowiedź na niego rzeczywiście odnosi się do mojego wpisu:
      „W Judei w ogóle nie wyobrażano sobie spisu dokonywanego na sposób rzymski, bowiem Semici określali swoje pochodzenie według przynależności plemiennej, nie zaś według aktualnego miejsca zamieszkania[91].”

      Takie postawienie sprawy w sumie przenosi odpowiedzialność za zaistniałą sytuację z osoby Józefa na ówczesną normę społeczną i sankcjonujące ją prawo.
      Problem, który potem nie raz powraca na kartach Ewangelii, w konflikcie z faryzeuszami, w sporach o szabat, w przypowieści o Samarytaninie (kapłan i Lewita niekoniecznie byli tacy nieczuli, mogli się bać utracić czystość rytualną).

      Jeśli nie akceptujesz mojego rodzaju wrażliwości, który każe zadawać niewygodne pytania i dociekać odpowiedzi na nie, to… czuję się przez Ciebie nie akceptowana ze swoją wrażliwością.

  2. Aga permalink

    Nie wiem, czy rozumiem do końca, o co Ci chodzi, Ursa, ale moje dwa grosze. W Łk 2,7 „nie było dla nich miejsca w…” jest słowo greckie katalyma, które oznacza miejsce do zatrzymania się. Gospoda się pojawia w przypowieści o Samarytaninie (10,34 pandocheion). Katalyma zaś to określenie pomieszczenia, gdzie była ostatnia wieczerza (22,11). Nie jest pewne, o co chodzi, o jakiego typu miejsce. Może z powodu tłoku przy spisie w domu rodzinnym Józefa nie było dobrych warunków, by w gościnnej izbie Maryja rodziła. No to poszli tam, gdzie byłyby zwierzęta – kiedyś i może nawet teraz ludzie mieli je prawie w domu, a że pora roku taka ciepła, że można było wypasać na polu, to może właśnie tam był spokój.
    Teraz widzę, że tu coś o tym https://dominikanie.pl/2014/12/betlejem-czasow-jezusa/
    Inna sprawa, że cała sytuacja na pewno była męcząca i mocno niewygodna.
    pozdrawiam i życzę dobrego 2018

Odpowiedz na malaniedzwiedzica Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: