Przeskocz do treści

Zaskakujący koniec snu o szkole

12/09/2018

W „Poranku Kojota” psycholog pytał: Śnią ci się czasem pożary?

Nie.

Jeśli śnią mi się żywioły, to zawsze są mi przyjazne. Do ogniska schodzą się życzliwi ludzie, a w wielkiej, rwącej rzece mogę się nago kąpać, pozbywając brudu i zmęczenia. W ogóle rzadko śni mi się strach. Nawet szkoła przestała mi się już śnić.

* * *

To był kolejny, taki sam jak zawsze sen o szkole. Wszędzie pełno ludzi i nic nie wiadomo, nie wiem, gdzie mam być, jestem na złą godzinę, nie mam potrzebnych rzeczy… tylko tym razem był tam ktoś jeszcze.

Profesor J, matematyk. Nie wiem dlaczego akurat on, miałam z nim w życiu ze dwa wykłady i generalnie go lubię, ale nigdy nie był dla mnie kimś w jakikolwiek sposób ważnym na poziomie osobistym. Może po prostu z ludzi, których znałam, najlepiej pasował do tej roli. Do roli kogoś, kto głośno powie:

– Ta szkoła jest okropnie źle zorganizowana! Jak coś zmieniają, to powinni to jasno ogłosić! Gdzie są numery sal? Co za pomysł, żeby nie było ich na drzwiach? Jak nie poinformowali nas, czego oczekują, to ich problem, że tego nie spełnimy!

Kurtyna.

Reklamy

From → Kategorii Brak

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: